Aktualności

Nowe rozdanie w tenisowym Sopocie

Mam wenę. Więc piszę. Przy mojej obecnej pracy, materiałów do pisania jest naprawdę wiele. A wszystko to jest zasługą „najlepszych” tenisistów/tenisistek w Trójmieście. Tak jak obiecałem w moim pierwszym wpisie po przerwie, który możecie przeczytać klikając tutaj, podzielę się dzisiaj z Wami pierwszymi odczuciami i doświadczeniami z mojej nowej tenisowej pracy.

A jaka to praca? Podjąłem się wyzwania prowadzenia grupy szkoleniowej w Sopot Tenis Klubie. Zanim zacznę pisać o szczegółach chciałem podkreślić, że nowe władze chcą dobrze dla trójmiejskiego tenisa i zdecydowanie działają na korzyść klubu STK. Muszę przyznać, że gdy dostałem propozycję poprowadzenia grupy, składającej się z 9-10 osób (3 dziewczyny i 6-7 chłopaków) byłem w szoku, ale tylko przez chwilę. Tak długo mieliśmy doczynienia z tyranią poprzedniej władzy, że korty byłego już Sopockiego Klubu Tenisowego, kojarzyły mi się tylko z Panami Białaszczykami i z całą tą napiętą, mało sprzyjającą tenisowi atmosferą.

Po otrzymaniu propozycji współpracy szybko jednak uświadomiłem sobie, że przecież teraz jest nowy zarząd i nowi ludzie (chociaż prawie wszyscy trenerzy są Ci sami), którzy tak jak napisałem wcześniej naprawdę mają dobre intencje i czas pokaże jak wiele dobrego uda się im zrobić. Ja jestem dobrej myśli. Wiele rzeczy musi się jeszcze zmienić w klubie, ale jest już nowy początek i to jest szalenie ważne. Po raz pierwszy mogę ze spokojnym sumieniem stwierdzić, że teraz mam ochotę tam grać i pomagać temu klubowi w rozwoju. Nie dlatego, że, gdy wystawiam im fakturę to mi płacą, ale dlatego, że zależy im na czymś więcej niż na własnym prywatnym interesie, a to według mnie jest kluczowe. Widać w „nowych ludziach” pasję, determinację, pozytywne podejście i to mi się naprawdę podoba. Może brakuje zachodniego podejścia i doświadczenia z rejonów Stanów Zjednoczonych czy Hiszpanii w prowadzeniu akademii tenisowej, może powinien się chociaż w jakimś stopniu zmienić sztab trenerski, ale już mniejsza o to… Może wszystko w swoim czasie. Nie wszystko od razu. Dajmy im trochę czasu na przeprowadzenie zmian. Dużą zmianą i ukłonem w stronę zawodników jest powstanie grupy. Co prawda póki co jest ona odpłatna, ale można powiedzieć, że to są grosze w zamian za dostęp do trzech kortów na hali, trenera i sprzętu.

Wróćmy do grupy, którą obecnie prowadzę. Tak jak napisałem wcześniej jest w niej z reguły 9 osób i dzisiaj mija mniej więcej miesiąc od pierwszego naszego wspólnego treningu. Trenujemy w wymiarze 10 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku (6 godzin tenisa, 3 godziny ogólnej poza kortem i 1 godzina ogólnej na korcie). Mam wolną rękę w prowadzeniu zajęć i to mi się podoba. W końcu mogę korzystać z doświadczeń przywiezionych z hiszpańskich akademii na większej grupie osób. Do tej pory głównie prowadziłem zawodników i pomagałem jednej zawodniczce indywidualnie. Kolejne cenne doświadczenie w mojej karierze trenerskiej.

W grupie można powiedzieć, że mam najlepszych zawodników i zawodniczki w trójmieście w przedziale wiekowym od 16 do 26 lat, w tym trzech aktualnych drużynowych mistrzów Polski juniorów, trzech seniorów, dwie juniorki i jedną kadetkę. Praktycznie wszystkie te osoby zdobywały, bądź zdobywają medale w Mistrzostwach Polski. Niby jest to jakiś powód do dumy, ale nie dla mnie. Widzę, w każdej z tych osób potencjał i chętnie im pomagam, żeby byli coraz lepsi i osiągali coraz więcej. Ambitny trener, za którego się uważam ma ambitne cele i jest wymagający. Czasem się zastanawiam, nad tym, że klub popełnił błąd biorąc mnie na trenera, bo dla takiej grupy może przydałby się ktoś mniej wymagający z którym mieliby łatwo i przyjemnie, gdzie nie musieliby przekraczać granic swojej strefy komfortu. Chociaż niektórzy i tak jej nie przekraczają, bo gdy ona się zbliża, to po prostu sobie odpuszczają. Oczywiście nie wszyscy. Nie chcę pisać tutaj po nazwiskach, ale jeśli osoby z tej grupy będą to czytały, to myślę, że wszyscy dokładnie będą wiedziały po której stronie się umieścić… Przytoczę Wam tutaj pewien przykład, jeśli chodzi o profesjonalizm i podejście zawodników do treningu. Bodajże w ubiegły poniedziałek każdy z uczestników otrzymał wydrukowaną i napisaną przeze mnie kartkę, która miała zostać uzupełniona do piątku. Co było na tej kartce? Poniżej zarys:

CELE NA SEZON HALOWY 2016/2017

Imię i Nazwisko

1.Cele techniczne

…………………

2. Cele taktyczne

………..

3. Cele mentalne

……..

4. Cele ogólnorozwojowe

……..

5. Cele wynikowe

…….

6. Marzenia tenisowe

…….

7. Co może przeszkodzić mi w zrealizowaniu wyznaczonych celów

……..

8. Plany turniejowe

……

Była to kartka A4, dlatego miejsca na wypisanie wszystkich celów było dosyć sporo. Pod tymi ośmioma punktami widniało miejsce na podpis zawodnika, bądź zawodniczki (zazwyczaj, gdy coś podpisujemy, czujemy się bardziej zobowiązani wobec innych i siebie samych – składamy pewnego rodzaju deklarację). Oprócz podpisu, na dole strony znajdowała się również moja adnotacja – po oddaniu uzupełnionej kartki umawiamy się na indywidualne spotkanie z każdym zawodnikiem, aby omówić punkt po punkcie, porozmawiać o tym co zostało napisane, oraz o tym jakie wspólne cele możemy wyznaczyć. Zgadnijcie ile osób dostarczyło uzupełnioną kartkę na czas? 2 z 9.

Jaka motywacja mną kierowała? Przede wszystkim, aby każdą z osób lepiej poznać oraz zobaczyć jaka jest ich świadomość tenisowa i jak postrzegają swój tenis. Sami widzicie, że gdy tylko 2 osoby na 9 wykazują jakieś zaangażowanie, to nie mam zbyt dużego pola do popisu. Z czego to wynika, że tak mało osób oddało mi ten papier? Na pewno z tego, że większość z tych osób nie traktuje tenisa poważnie. Gdyby tenis był dla nich na pierwszym miejscu, to kartka zostałaby uzupełniona i oddana już na drugi dzień. Wynika to też z tego, że potraktowali to zadanie jak pracę domową, jak do szkoły, jak za karę, a to przecież ma służyć temu, aby byli lepszymi tenisistami i tenisistkami. A może oni wcale nie chcą być lepsi? A może ktoś ich zmusza do grania w tenisa, a może skoro mają byle jakie cele, to też potem grają byle jak? A może po prostu nie wiedzą co tam wpisać, bo takie wymówki też już słyszałem, nie mówiąc już o braku czasu. A może otaczają się takimi osobami i bycie przeciętnym im odpowiada? Dążę do tego, że co mi po tym, że prowadzę grupę z medalistami mistrzostw Polski, skoro Ci właśnie medaliści, nie wiedzą tak naprawdę czego chcą w swojej tenisowej karierze. Nie ma nic gorszego niż brak celu! A jeśli cele są byle jakie, to potem gra jest dokładnie taka sama.

Jak to napisał mi jeden ze znajomych trenerów, gdy dowiedział się, że nawiązuję współpracę z Sopot Tenis Klubem w postaci prowadzenia takiej grupy: Czeka Cię spore wyzwanie. I miał rację. Absolutną rację. Oczywiście wyzwania mnie motywują i będę się starał naprowadzić grupę na profesjonalne tory, ale jak sami wiecie trener nie może chcieć bardziej od zawodnika, bo skutek zazwyczaj jest odwrotny. Ja mogę wyznaczyć drogę i być przykładem, ale to, czy oni za mną będą podążać, to już nie zależy tylko ode mnie… Dużo pracy przede mną, a jeszcze więcej przed członkami grupy składającej się z „najlepszych” zawodników i zawodniczek z Trójmiasta. Trójmiejska, zawodnicza, tenisowa rzeczywistość jest brutalna. Brakuje jakości. Zaznaczam raz jeszcze, że opieram się na doświadczeniach z Hiszpanii. Porównuję grupę do grup zawodników i zawodniczek w hiszpańskich akademiach. Porównuję ich etykę pracy, ich zaangażowanie, ich szeroko rozumiany profesjonalizm. Nie krytykuję dla samej krytyki. Porównuję, analizuję i konstruktywnie krytykuję zawsze mając na celu dobro swoich podopiecznych, widząc w nich jednak zawsze więcej zalet niż wad. Koniec końców chodzi o rozwój. Jak dobrze wiemy brak rozwoju to nie jest stanie w miejscu, a cofanie się. Konkurencja nie śpi.

Żeby było jasne na koniec. Parę osób w grupie podchodzi do treningów profesjonalnie, ale zaznaczę raz jeszcze, że niestety jest to zdecydowana mniejszość. Szkoda, że nie ma większej rywalizacji, gdyby taka była, to Ci którzy mniej od siebie dają, zostaliby zastąpieni innymi, którzy bardziej chcą i się angażują. Jestem tam po to, żeby im pomóc. Wystarczy tylko chcieć z tej pomocy korzystać.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s